Wiolonczelistka
Nigdy nie grałam na żadnym instrumencie ( nerwy oczywiście pomijamy), ale jeśli kiedyś postanowię to zmienić, mój wybór padnie na WIOLONCZELĘDużą, smukłą, dostojną i dumną...
Juz teraz zapuszczam włosy,
będą opadały mi na twarz i sylwetkę
Będą wplątywać się w struny tworząc z nas jeden organizm
I zagramy muzyke mojej duszy
Piekną i szczęśliwą.







Czy włosy to zewnętrzny symbol wewnętrznej przemiany?To pytanie jakie postawiłam sobie jak przeczytałam Twojego posta....skoro jest nas dwie idące tą drogą to chyba tak....kocham swoje dzisiaj już bardzo długie włosy....
OdpowiedzUsuńTak,masz rację. Ukorzeniam sie w sobie :)
Usuńniecałe 3 lata temu miałam króciutkie, jakiś 1 cm. teraz już opadają za łopatki :)
lubię takie emocje wplątane w słowa ...
OdpowiedzUsuńCudowna będzie ta muzyka, jak te słowa i zdjęcie - piękne ! ! !
OdpowiedzUsuń